• Cataleya Art

Wspomnienia starych fotografii

Zaktualizowano: cze 22



Prawdziwe piękno ukryte jest w prawdzie



Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że dziś najbardziej wartościowa fotografia to ta nie udawana, prosta, prawdziwa, bez zbędnego retuszu, z defektami. Bo świat nie jest idealny, ludzie mają zmarszczki czy niedoskonałości. Zdjęcia nie muszą być mega ostre, idealnie oświetlone, z nasyconymi kolorami. Prawdziwą wartością są uczucia jakie dana fotografia przekazuje. Czy porusza do głębi, czy wywołuje emocje, czy nie pozwala przejść obojętnie...





Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że dziś najbardziej wartościowa fotografia to ta nie udawana, prosta, prawdziwa, bez zbędnego retuszu, z defektami. Bo świat nie jest idealny, ludzie mają zmarszczki czy niedoskonałości. Zdjęcia nie muszą być mega ostre, idealnie oświetlone, z nasyconymi kolorami. Prawdziwą wartością są uczucia jakie dana fotografia przekazuje. Czy porusza do głębi, czy wywołuje emocje, czy nie pozwala przejść obojętnie...


Spójrzmy chociaż na stare fotografie, czarno- białe. Fotografie naszych bliskich, trzymane gdzieś w metalowych puszkach po ciastkach lub w odświętnym albumie. Jednymi z najstarszych fotografii jakie pamiętam, to te z pofalowaną białą ramką dookoła, niekiedy przyżółknięte.

Jedna cecha je łączy, przedstawiają prawdziwe emocje. Czy są to radość, czy smutek, czy osoby wyglądają jakby pozowały - nadal przedstawiają prawdę. Ta prawda mówi wiele, o dawnych czasach i o ludziach, jakich znaliśmy, albo znamy teraz. Widzimy jacy byli. Mi najbardziej utkwiły w pamięci oczy. Oczy mówią bardzo wiele, a czasem nawet wszystko. Cały czas mam w pamięci spojrzenie mojej mamy na jednym ze zdjęć. Siedzi na ławce gdzieś w parku i nie patrzy bezpośrednio w obiektyw, patrzy lekko w bok, w dal. Jej oczy się śmieją, nadając przy tym odpowiednie rysy całej twarzy, Da się z niego wyczytać bardzo wiele. Hipnotyzuje mnie to spojrzenie. Widzę w nim pasję, widzę odwagę, radość, chęć wychodzenia naprzeciw światu, chęć podążania wciąż naprzód. Widzę ciekawość, nie widzę strachu...

Pamiętam czasy w jakich żyli kiedyś ludzie w Polsce, były to ciężkie czasy, trudne czasy, a jednak to spojrzenie, uchwycone tego właśnie dnia, dawało mi wiele razy nadzieję, dawało natchnienie. Mimo, że nie było mnie wtedy na świecie i nie znałam mojej mamy z tych czasów - to znam ją z tego jednego zdjęcia.


Warto sięgać do starych fotografii, można dowiedzieć się czegoś o innych, ale też paradoksalnie i o samym sobie. Warto sięgać też dlatego, że dają inspirację. Inspirację i pamięć o prawdziwych wartościach. Owszem, w dzisiejszych czasach potrzebny jest każdy rodzaj fotografii, ale warto czasem wrócić do tego, co najprostsze. Czasem prawdziwe piękno kryje się w prawdzie...


15 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie