• Cataleya.

Happiness is an inch away !

If I thought once,

that the same world will bring my

soul to ruin, it will take possession of it,

will deprive it of any feelings and throw out somewhere

on a deserted beach, completely at the end

of anything ...

and tthe same world

bring me back

to life

with my own strength about which I own

I would not be able to suppose,

in addition always in me, dormant somewhere,

in unknown corner of my

soul ...

I would not believe ...

It is difficult to believe what sometimes happens to us, it is difficult to understand it and translate it in some way, it is difficult sometimes ... just to live ... Often such a state causes situations completely independent of us, sometimes dependent - because we simply got lost, simply, humanly. There are many such people who are spiritually wounded, some people talk about it openly, others drown in themselves and live - really dead - certainly not really ... try to understand what is very difficult to understand ...

And there are two ways out, no less, no more - to seek or not to do anything, get yourself together or fall into discouragement, fight with life or give up. No matter what life we've had, it's still happening and we're still ... We've got all the strength and wisdom in us, all we have to do is realize ... the world will help us, all you need is to reach out ...

I wish good luck to all who struggle with life and try to somehow understand them. Happiness is at your fingertips, but you have to reach for it. Good luck!

Jeśli pomyślałabym kiedyś,

że ten sam świat doprowadzi moją

duszę do ruiny, weźmie ją w posiadanie,

pozbawi jakichkolwiek uczuć i wyrzuci gdzieś

na opuszczonej plaży, zupełnie na końcu

niczego...

i ten właśnie świat

przywróci mnie do

życia

za pomocą mojej własnej siły, o której posiadaniu

nie byłabym w stanie przypuszczać, na dodatek

tkwiącej we mnie od zawsze, uśpionej gdzieś,

w nieznanym mi zakamarku mojej

duszy...

nie uwierzyłabym...

Trudno jest uwierzyć w to, co nas czasem spotyka, trudno jest to ogarnąć rozumem i przetłumaczyć sobie w jakiś sposób, trudno jest czasem... po prostu żyć... Często stan taki powodują sytuacje zupełnie niezależne od nas, czasem zależne - bo się po prostu, zwyczajnie, po ludzku pogubiliśmy. Takich poranionych duchowo ludzi jest bardzo wielu, niektórzy mówią o tym otwarcie, inni tłumią w sobie i żyją - tak naprawdę nie żyjąc - na pewno nie prawdziwie... próbują zrozumieć to, co jest bardzo trudno zrozumieć...

I pozostają dwa wyjścia, nie mniej, nie więcej - szukać albo nie robić nic, wziąć się w garść albo popaść w zniechęcenie, podjąć walkę z życiem albo się poddać. Nie ważne jakie mieliśmy życie, ono dzieje się nadal i my jesteśmy nadal... Całe pokłady siły i mądrości mamy w sobie, pozostaje tylko zdać sobie z tego sprawę... świat nam pomoże, wystarczy wyciągnąć rękę...

Życzę powodzenia wszystkim, którzy borykają się z życiem i próbują je jakoś ogarnąć rozumem. Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, jednak musisz po nie sięgnąć. Powodzenia !

4 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie