• Cataleya Art

2019 - year of searching

Aktualizacja: 10 maj 2020

For me, 2019 was a year of searching, thinking, making plans, finding out about myself and others. It was a long year, full of passions, full of desires, full of awareness, full of change, in itself above all.

It is worth changing and re-evaluating what we have so far and what we are. Maybe by chance, under the pressure of life - we have forgotten somewhere and unfortunately we did not notice it. It is very easy to simply forget and move on, with a misunderstanding of anything, with a misunderstanding of yourself.


Did I find what I was looking for? If I knew exactly what I'm looking for - I would probably already have found it. In life it isn't so easy to be sure of the path taken. All our experiences have an impact on it, probably the most from childhood, because they are somehow guiding us. If these are bad, destructive experiences, it will be much harder for us. It will be harder for us to believe in ourselves and take decisive action. However, does what we once experienced - define what we are like? Under the influence of these statements, we can be the worst or best version of ourselves, if we want. The worst version is easier to choose, easier to give up and wade into it. However, the trick is to keep what is good and constructive in us and develop it - with all your might. I realized that nothing defines us, nothing has the right to do so. Whether it's our experiences, choices, decisions ... we always stay at the end of each path and define us only what we are after it is overcome. And believe me, we can be everything, if we reject everything - what limits us, what we lose time and energy for. We can finally find our way ... as long as we don't stop searching.

I didn't stop and I don't intend. Although I know that doubts will come, that the road will be difficult, that sometimes I won't know what to do, that my weaknesses will want to interrupt me - I won't stop looking.

Maybe it all sounds too lofty and poetic - this is how it sounds to me :) I won't forget the words of my Polish teacher, when after another ten-page essay written in very fine print (so that it takes less space in the notebook :)) she said - "Kaśka don't compete with Mickiewicz! /famous Polish writer/" :) I remember these words to this day, but I remember them with a smile on my face, because now I know that despite everything they acted on me like a challenge :) Well, my cavernous descriptions and comparisons remained to me today :) maybe I control them a little more: ) They are mine and I feel good about it :)


As for photography ... a lot has changed, but I'm still in the search stage. I dared to go out to people, work with them, sometimes with unknown people. There is no better learning than acquiring new experience in unknown fields. Given my secretive nature - it turned out to be quite painless, maybe not without initial stress. However, after pressing the shutter button a few times, it was getting better, the stress subsided and the imagination was revealed. However, I don't consider myself an expert, I am far from it, but I strive to be at least half as perfect as I would like to be. I slowly worked out my own ways of preparing for the session, organizing it, refining the details. And most importantly - I see my flaws and mistakes and I try to work on them. And I'm starting to fall in love with the light. I take walks from time to time and just watch them, it's very good learning, mindfulness.


As for the equipment ... I expanded my group and it gave me completely new possibilities. However, I know that the camera won't take a photo for me, because really every shot begins in me, in my head. However, the equipment gives me more confidence as if it were my complement. The most important thing is to get along well with it, as if one were beeing formed ...


As for the functioning of today's world ... I was a bit deceived, in the world and on myself. At dawn - because it is what it is and is going in the direction in which it probably must go. All this technology, social media, without which some can't live and show all their private lives to others. Instead of leaving the most valuable - for the chosen ones. I was also disappointed in myself that I allowed myself to focus too much on it. For a moment I thought that it was just necessary to go with the flow and let it carry it, regardless of whether I like it or not. It started to bother me, this mania of ubiquitous media. I wanted to breathe, cut myself off and take a distance, a different look. I wanted to look at it in such a way as to see quality in it, see what is most valuable. Is it possible to find the perfect combination of information and images, tailored only to us? Hmm .. certainly you can, as everything in life :) you just need to find your own way, that's all.

And if someone finds it hard to believe, let them come back to childhood, when we didn't have internet and the main source of inspiration was our imagination, sometimes supported by books, surroundings or inspiration by others. (I was born in Poland in the eighties and that was the case then. That's why slightly younger readers can take my word for it;)) At that time something arose from nothing, but it arose because we drew mainly from our own wisdom.


As for the search ... did I end it? No. I haven't finished searching. On the contrary. I'm going to look even harder! Only this time wiser, rejecting the irrelevant. And I'm going to face my weaknesses, not let them distract me. And each time - I doubt - remember my own words. End of dot.






Rok 2019 był dla mnie rokiem poszukiwań, rozmyślań, snucia planów, dowiadywania się czegoś o sobie i innych. To był długi rok, pełen przejść, pełen pragnień, pełen świadomości, pełen zmian, w samej sobie przede wszystkim.

Warto się zmieniać, przewartościować to, co mamy dotychczas i to, jacy jesteśmy. Może przypadkiem, pod natłokiem życia - gdzieś się zapomnieliśmy i niestety tego nie zauważyliśmy. Bardzo łatwo jest się tak zwyczajnie zapomnieć i przeć naprzód, z błędnie rozumianym pojęciem czegokolwiek, z błędnie rozumianym pojęciem samego siebie.


Czy znalazłam to, czego szukałam ? Żebym wiedziała czego dokładnie szukam - pewnie już bym to znalazła. W życiu nie jest tak łatwo być pewnym obranej ścieżki. Wpływ na to mają nasze wszystkie doświadczenia, chyba najbardziej te z dzieciństwa, bo to one nas w jakiś sposób kierunkują. Jeśli są to złe doświadczenia, destruktywne, to będzie nam zdecydowanie ciężej. Będzie nam ciężej uwierzyć w siebie i podejmować zdecydowane działania. Czy jednak to, czego kiedyś doświadczyliśmy - definiuje jacy jesteśmy ? Pod wpływem tych oświadczeń możemy być najgorszą lub najlepszą wersją siebie, jeśli tylko zechcemy. Tą najgorszą wersję jest łatwiej wybrać, łatwiej się jej poddać i w nią brnąć. Sztuką jednak jest utrzymać to, co w nas dobre i konstruktywne i rozwijać to - z całą mocą. Uświadomiłam sobie, że nic nas nie definiuje, nic nie ma do tego prawa. Czy to nasze doświadczenia, wybory, decyzje... zawsze na końcu każdej ścieżki pozostajemy my i określa nas tylko to, jacy jesteśmy po jej pokonaniu. A uwierzcie mi, możemy być wszystkim, jeśli tylko odrzucimy wszystko to - co nas ogranicza, na co tracimy czas i energię. Możemy w końcu odnaleźć swoją drogę... jeśli tylko nie przestaniemy szukać.

Ja nie przestałam i nie zamierzam. Mimo, iż wiem, że przyjdą zwątpienia, że droga będzie trudna, że czasem nie będę wiedziała co robić, że moje słabości będą chciały mi w tym przeszkodzić - nie przestanę szukać.

Może to wszystko brzmi zbyt górnolotnie i poetycko - dla mnie tak właśnie ma brzmieć :) Nie zapomnę słów mojej polonistki, kiedy to po kolejnym dziesięciostronicowym eseju pisanym bardzo drobnym drukiem ( żeby zajęło mniej miejsca w zeszycie :)) powiedziała - "Kaśka nie stawaj w szranki z Mickiewiczem !" :) Pamiętam te słowa do dziś, ale wspominam je z uśmiechem na twarzy, bo teraz wiem, że mimo wszystko podziałały na mnie jak wyzwanie :) No i moje przepastne opisy i porównania pozostały mi do dziś :) no może trochę bardziej je kontroluję :) Są moje i dobrze mi z tym :)




Co do fotografii... zmieniło się bardzo wiele, jednak nadal jestem na etapie poszukiwań. Odważyłam się wyjść do ludzi, pracować z nimi, czasem z nieznanymi osobami. Nie ma lepszej nauki, od nabywania nowego doświadczenia w nieznanych sobie dziedzinach. Biorąc pod uwagę moją skrytą naturę - okazało się całkiem bezbolesne, no może nie bez początkowego stresu. Jednak po naciśnięciu kilka razu spustu migawki, było coraz lepiej, stres ustępował i ujawniała się wyobraźnia. Nie uważam się jednak za eksperta, daleko mi do tego, ale dążę do bycia choć w połowie tak perfekcyjna - jaka chciałabym być. Powoli wypracowywałam sobie swoje własne sposoby przygotowywania się do sesji, organizowania jej, dopracowywania szczegółów. No i co najważniejsze - widzę swoje wady i błędy i staram się nad nimi pracować. No i zaczynam zakochiwać się w świetle. Robię sobie co jakiś czas spacery i po prostu je obserwuję, to bardzo dobra nauka, uważność.


Co do sprzętu... powiększyłam swoje grono i dało mi ono zupełnie nowe możliwości. Wiem jednak, że aparat nie zrobi za mnie zdjęcia, bo tak naprawdę każde ujęcie zaczyna się we mnie, w mojej głowie. Sprzęt daje mi jednak większą pewność siebie, jakby był moim uzupełnieniem. Najważniejsze to dobrze się z nim zgrać, jakby tworzyło się jedno...


Co do funkcjonowania dzisiejszego świata... trochę się zwiodłam, na świecie i na samej sobie. Na świcie - bo jest jaki jest i idzie w takim kierunku w jakim prawdopodobnie musi iść. Cała ta technologia, media społecznościowe, bez których niektórzy nie potrafią żyć i pokazują całe swoje prywatne życie innym. Zamiast zostawić to, co najcenniejsze - dla wybranych. Zawiodłam się też na samej sobie, że pozwoliłam sobie za bardzo się na tym skupić. Przez moment myślałam, że tak po prostu trzeba, iść z tym prądem i pozwolić mu się nieść, niezależnie od tego czy mi się to podoba, czy nie. Zaczęło mnie to męczyć, ta mania wszechobecnych mediów. Zapragnęłam oddechu, odcięcia się od tego i nabrania dystansu, innego spojrzenia. Zapragnęłam spojrzeć na to w taki sposób, aby widzieć w tym jakość, widzieć to - co najbardziej wartościowe. Czy możliwe jest znalezienie idealnej kombinacji informacji i obrazów, dostosowanej tylko dla nas ? Hm.. na pewno się da, jak wszystko w życiu :) trzeba tylko znaleźć na to własny sposób, i tyle.

A jeśli komuś trudno jest w to uwierzyć, to niech powróci do czasów dzieciństwa, kiedy to nie mieliśmy internetu i głównym źródłem inspiracji była nasza wyobraźnia, wspomagana czasem książkami, otoczeniem czy natchnieniem przez innych. (Urodziłam się w latach osiemdziesiątych w Polsce i wtedy tak właśnie było. Dlatego nieco młodsi czytelnicy mogą mi uwierzyć na słowo ;)) Wtedy powstawało coś z niczego, a jednak powstawało, bo czerpaliśmy głównie ze swojej własnej mądrości.


Co do poszukiwań... czy je zakończyłam ? Nie. Nie zakończyłam poszukiwać. Wręcz przeciwnie. Zamierzam szukać jeszcze intensywniej ! Tylko tym razem mądrzej, odrzucając to, co nieistotne. No i zamierzam stanąć na przeciw swoim słabościom, nie pozwalać, by odwracały moją uwagę. A za każdym razem - jak zwątpię - przypominać sobie swoje własne słowa. Kropka.



#cataleyaart #wisdom #feature #life #searching #wandrlust #memories #życie #mądrość #poszukiwanie #wspomnienia


45 wyświetlenia9 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

READ MORE

Portrait photographer based in Somerset, UK

Portrait Photography

Family, Kids Photography

Maternity, Newborn Photography

Project, Commercial Photography

Capture the magic of the moment.

Frame your story.

© Copyright 2021 Cataleya Art and Photography

FIND ME HERE

  • Facebook
  • Instagram